Zum Inhalt springen
Startseite » Blog » Czy w ogóle istnieje coś takiego jak „kultura słowiańska”

Czy w ogóle istnieje coś takiego jak „kultura słowiańska”

Z mojego doświadczenia i w mojej opinii – nie.
Tak jak nie możemy mówić o jednej „kulturze zachodniej”, tak samo trudno mówić o jednej „kulturze słowiańskiej” czy „wschodniej”. Owszem, są pewne podobieństwa między krajami danego regionu (np. Europy Wschodniej czy Zachodniej), ale każdy kraj wnosi swoją historię, doświadczenia i tradycje.

Kilka dni temu w rozmowie z prezesem firmy logistycznej zapytałam, dlaczego polskie firmy tak rzadko szukają rozwiązań wewnątrz swoich organizacji albo nie korzystają z doświadczeń innych.
Dlaczego brakuje efektów synergii i efektywności, skoro od upadku podziału Wschód-Zachód minęło już 35 lat?Odpowiedź: „Bo taka jest słowiańska kultura”.

A ja się z tym nie zgadzam. Poznałam wiele kultur na Wschód od polsko-niemieckiej granicy i nie ma jednej słowiańskiej kultury.

Często obserwuję to w pracy. Niemcy do negocjacji przygotowują się bardzo skrupulatnie, skupiając się na faktach i danych. W Polsce natomiast podkreśla się relacje, a przygotowanie merytoryczne bywa mniej szczegółowe. Prowadzi to czasem do nieporozumień i komentarzy w stylu: „to nie była negocjacja na równych warunkach”.

Podobnie w Ukrainie, gdzie moje doświadczenia pokazały, że proces decyzyjny bywa silnie hierarchiczny. Na spotkaniach pojawiają się różne osoby, ale ostateczne decyzje zapadają często poza salą – trzeba skonsultować się z kimś, kto ma formalną władzę, ale nie uczestniczy w rozmowach bezpośrednio. Często też brakuje konkretnej argumentacji – najpierw słucha się drugiej strony, by dopiero potem budować własne stanowisko.

Dziś rozmawiałam z polskim przedsiębiorcą zainteresowanym wejściem na rynek niemiecki. Zadzwonił do mnie… z samochodu, jadąc do lekarza.
Rozmawialiśmy o internacjonalizacji firmy! W Niemczech taka rozmowa odbyłaby się w ustalonym terminie, w skupieniu i z przygotowanymi pytaniami. Na Białorusi podobne podejście jest raczej rzadkością – tam rozmowy są formalne i wymagają wcześniejszego przygotowania.

✅ Dlatego nie wierzę w istnienie jednej „kultury słowiańskiej” – różnic jest zbyt wiele, nawet między sąsiadami.

Właśnie dlatego w internacjonalizacji kluczowe jest zrozumienie tych różnic kulturowych, by nie popełniać kosztownych błędów.